Makoto zamknął drzwi i oparł się o nie. Jego twarz
była cała czerwona. Pierwszy raz od czterech lat przybliżył się do Haru
na jego oczach. I zrobił to z taką pewnością. Nie obchodziła go reakcja.
Liczyło się to, że mógł się do niego zbliżyć. Zebrał się w sobie i
ruszył przed hotel. Czas zacząć myśleć o wodzie. Cholera, był tak
rozkojarzony, nie mógł się skoncentrować. Był dobrej myśli, ale miał
jednak jakieś wątpliwości. Jeśli któryś z nich spieprzy, to są
skończeni. Mogą próbować w przyszłym roku, ale teraz mają przecież
prawdziwą szansę. Muszą ją wykorzystać w stu procentach! Szatyn poczuł
falę zimna, która przeszyła jego ciało. Wiatr wiał dosyć mocno,
rozwiewając jego ciemne i gładkie włosy. Wciągnął powietrze do płuc, aby
po chwili z powrotem je wypuścić. Z oddali usłyszał nawoływanie Nagisy.
Podszedł i przywitał się z przyjaciółmi. Byli tacy pełni energii.
Zazdrościł im. Cholernie.
Szumiało mu w uszach, nie mógł się skupić
nawet na tym, by po prostu dotrzeć do klatki schodowej i zejść przed
hotel. Musiał jak najszybciej przywrócić się do ładu, wątpił, bowiem, że
jego rozkojarzenie nie zostanie zauważone, jeśli będzie w takim stanie.
Wślizgnął się do łazienki, pozostawiając torbę na umywalce, wepchnął
głowę pod kran i oblał się wodą. W końcu zakręcił kurek, wziął torbę i
wyszedł. Działał machinalnie, mimo, że woda nieco go otrzeźwiła.
Uwielbiał ten stan, gdy po włosach powoli zjeżdżały krople, skapując na
chłodny kark. Tak, to zawsze mu pomoże. Wyszedł z hotelu, naciągając tą
swoją maskę niby to obojętności, chłopca, który żyje we własnym świecie.
Podszedł do kolegów i jedynie skinął im głową, normalka. Nikt się tym
bardziej nie przejął.
Makoto przerwał rozmowę z przyjaciółmi, kiedy
pojawił się Haru. Patrzył na niego, ale nic nie powiedział. Co mógł
powiedzieć? Musi dać mu czas, by oswoił się z sytuacją. To było dla
niego takie trudne,. te cholerne czekanie. Ale jak powiedział, tak
zrobi. Będzie czekał.
- Wszyscy są? Ruszajmy po wygraną, przyjaciele.
Miał ochotę się roześmiać. Po tych wszystkich zdarzeniach przestał
wierzyć, że cokolwiek mu się uda. Nie był już tym samym wesołym
brunetem. Stał się smutnym i rozgoryczonym Tachibaną. I było mu z tym
bardzo źle. Przestał dążyć do spełnienia swoich marzeń. Nie zależało mu
na niczym i nikim oprócz Haruki. Ale.. z tym chyba też będzie musiał się
pogodzić. Będzie musiał pogodzić się z prawdą.
Cześć wszystkim. Trochę się nie odzywałyśmy, ale miałyśmy krótką przerwę w pisaniu.
Ten o to " rozdział " ukazał się tylko dlatego, ze w następnym chcemy opisać więcej zdarzeń i emocji, nie chciałyśmy wcinać tego do niego. Pracujemy już na rozdziałem trzecim. Historia zakończy się na 3 - 4.
/ Jak zauwazyliście dodałyśmy muzykę, myślę, że to umili czytanie. ;w;
dziękujemy także za wiele pozytywnych komentarzy! Jesteście wspaniali. <3
cóż, do następnego rozdziału! :)
Trzymacie w napięciu co jest dużym plusem, jednak nie zmienia to faktu, że jestem strasznie ciekawa dalszego ciągu c:
OdpowiedzUsuńOgólnie akcja się rozwija, opowiadania wciągają i nie zwlekajcie długo z nową notką :D
Weźcie ja chce już kolejny! ;-; Tosia cieeerpi! ale wiecie co? Jeszcze ta muzyczka w tle ślicznie się dopasowuje <3 Szczególnie podoba mi się bo jest to grane na pianinie :) A Nezu wie jaką z tych piosenek gram na pianinie ;)
OdpowiedzUsuń